by Sylwia Korzon

Lubię koty, lato i tteokbokki. Jeśli napiszą kiedyś moją biografię, to będzie więcej.

Neuronowy Las to prywatny projekt, w którym dzielę się przemyśleniami zza kulis studencko-doktoranckich i młodo-dorosłych perypetii, splatając je ze światem popkultury.

  • the name

    Three weeks ago, my students and I read fragments about Irena Majchrzak’s (1999) method as an example of how to start the reading teaching process. Majchrzak did her study in Mexico, where (I’m astonished and inspired by this) @zbieramkwiaty is doing hers now too (but in the field of thanatopedagogy). I didn’t expect that the first chapter would touch my young researcher’s heart because of the name’s role in our lives. She underlines the value of the name as a starting point for symbolic cognition of the world. The name consists of letters, and the same letters connect us with our family, friends and objects in our environment. Thanks to the name, we are part of our community and we can exist in society.

    In the context of All Saints’ Day in Poland, I’m wondering how important a name is for our identity and for creating our self-image. Someone said that a man is alive as long as the memory of him lives. Horacy wrote Exegi monumentum, and we’re crafting our memorials every day when we spend time with others – at work or in our free time. We’re creating photos, making smiles – or tears when it’s hard – and we shape our daily life together. These activities may come back to us during family gatherings or visits to the cemetery on 1th of November. We may think about them when we light a candle, read the names on the gravestones, or taste the sweets from a stall by the cemetery.

    A loose interpretation of saints could be how much we want to remember important people – so much that we call them saints. Maybe it is also how much they influenced our values, life decisions and goals, and how much they fought to let us be here. Culture shapes the associations of our names, and they change over the years. Looking at history, we notice how some names remind us of what happened in the past. These won’t always be positive associations, but they show the challenges we had to face. And we still have to.

    Focusing on the name as our way of belonging to society, we can decide what we want to give others, what we want to change now or in the near future. Even through the name, we can find a path to our agency.

  • the not-that-grey everyday

    “[…] weakness and fragility are not only the baggage of the human condition and a source of suffering, but also the precondition of a more human (open, sensitive) life. The most important things that happen to us in life are fragile.” [1]

    This fall, my heart keeps going back to my middle school years. With what I know about myself now, and from where I am in my life, I can read those memories from a new perspective. It’s wonderful to see how some parts of them, especially dreams that were pushed out of my reality, make sense years later because I am living them again. Growing up can be a dark (or at least grey, I guess) and messy time, a time of exploring our zone of proximal development. Still, the voice inside us may guide our actions toward what we truly want. Following that direction is not always simple, because we have to adapt to a changing reality. Sometimes we can meet the need to feel something, or find an answer to what we need, through a different tool.

    Yesterday I had the opportunity to co-organize the philosophical meeting “Śniadanie Filozofek,” for which I’m very thankful to the @forumfilozofek power team. We talked about happiness, truth and daily life. The last topic was framed by a fragment of Jolanta Brach-Czaina’s Szczeliny istnienia. Inspired by it, I would like to rephrase the sentence from the beginning: the most important things that happen to us in life are invisible. It’s not always our choice. Our cognitive processes are limited, so there is no way to notice everything. A good example is our habits, and how hard it can sometimes be to understand the paths they have built. Another is the work we do with our beliefs. I don’t think there’s any need to write about stereotypes.

    So today I find it hard to think through how the invisible may be fragile, or the other way around. Separately, I would like to add a note on the trend of letting our reality be and taking action to make our resilience, or resistance, stronger. Let’s allow ourselves to appreciate the moments when we feel safe, when things feel right and make us feel powerful, even a little.

    [1] Maliszewski, K. (2021). Bez-silna edukacja. O kształceniu kruchego [Power-less education: On the education of the fragile]. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego. https://doi.org/10.31261/PN.4057

  • Przyjazdy i rozjazdy, pośpieszne rozmowy.
    Niedokończone wątki pozostawione
    w oczekiwaniu na ciąg dalszy, który
    nie daje poddać się w wątpliwość.

    pewność przyszłości i niestrasznych stałości

    Przeciwnie do schowanych słów
    w lewym przedsionku serca.

    nie-pewności
    i nadzieje
    underground teraźniejszości
    cuddled up in Heraclitus’s constant

    Mueller, J. (2025). Zmieszane (2000–2025). Biuro Literackie. S. 19.
  • Transforming Zillenial

    Organizowanie i udział w V Forum Filozofek idealnie splótł się z moją próbą zamknięcia się w szufladzie naukowca, z której to raz wystaje mi kawałek płaszcza, innym razem przytrzasnę boleśnie włosy, a jeszcze innym czubek glana blokuje mi jej domknięcie.

    Obywatelem jestem niebios bezgranicznych,
    Mieszkam w nieskończoności zapadłym powiecie;
    Tysiące we mnie planet błądzi eterycznych.
    Skąd jesteście, umarłe gwiazdy? wy nie wiecie. [1]

    Wsłuchując się w rozmaite historie (nie zawsze kobiece), widzę, że silnego pragnienia doświadczania czy przeżywania nie da się zamknąć w jednej formie czy strukturze. A jeśli komuś się uda, to jeśli nie znajdzie odpowiedniej narracji i sensu, zawsze będzie przeszkadzał rąbek spódnicy. Kryzys ćwierćwiecza jako nowomodne uchwycenie wchodzenia w dorosłość kojarzy mi się z jednowersem Anny Ciarkowskiej Monotematycznie melodramatyczna [2]. W odcinku Imponderabiliów z Martą Kożuchowską [3] pojawia się wątek, który wiąże się z pytaniem – do jakich konfiguracji w systemie chcę teraz przynależeć? Jak wyrwać się z algorytmicznego uniwersum i wciąż mieć poczucie nieosamotnienia? Gdzie znajdę narzędzia do dorosłego życia w poważnym dorosłym świecie, na który społeczeństwo chyba nie było gotowe (choć teorie spiskowe mówią inaczej)? I do tego klocki z dzieciństwa bywają główną ozdobą dorosłego salonu.

    Ukojenie w aprobacie obcych osób, niecodziennym braku disów od wewnętrznego krytyka, zielonym świetle na pasach i niezatłoczonym autobusie, wiadomościach do (nie)odczytania, tekstach piosenek opisujących stan zawieszenia czy wizualizacje wakacji, komentarzach pod kontowersyjną rolką czy przypadkowym instruktarzu na talerz Tiffany. Bo na gotowanie obiadu na kolację i tak zabraknie siły.

    Zejdę na ziemie, jak znowu odlecę to kupie pierścienie i kupie rollie
    Jak dalej polecę to włożę kamienie i włącze z kasety hip-hopy [4]

    I choć w niektóre dni – niekoniecznie szare, choć pochmurne od ciężkości informacji, splątań automatyzmów, racjonalizacji i ścisku w brzuchu – bardziej można odczuwać nieznośną lekkość butów [5], cyfrowe uciechy pozwalają przebiec maraton nie-myśli i wrócić z lekkim poczuciem winy do porzuconych kubków w zlewie, wieczornych zakupów, aby odnaleźć satysfakcję i poczucie sprawczości w małych rzeczach. Poczucie odpowiedzialności za siebie jako dorosłego nastolatka.

    Oglądanie słońca z wiarą w siebie i lepsze jutro, która nie okaże się złudna, a wręcz wygra z prognozami „prawdziwych” dorosłych z przeszłości lub nieprzekonujących new-age’owych mędrców. Szuflada pozostaje otwarta, i wcale nie musi się zamykać. Albo w ogóle być szufladą w jakiejś konstrukcji ze sklejek regulaminów i ich rozbieżnych interpretacji. W jego paragrafy nie wpisuje się liczba godzin na sen, odpoczynek czy naukę robienia najlepszej pizzy ever, nawet jeśli są potrzebne do zachowania porządku w społeczeństwie, bezpieczeństwa na warsztacie czy adminowania serwera na na dsc. Emergentne życie nie zmieści się w jednej strukturze.

    Nie, i chuj. [6]


    [[1] Lange A. Rozmyślania, XXVIII. Wikisource. Dostępne na: https://pl.wikisource.org/wiki/Rozmyślania_(Lange)/całość
    [2] Ciarkowska A. Chłopcy, których kocham. Kraków: Wydawnictwo Otwarte; 2018. s. 83.
    [3] Paciorek K. Nikt nie jest cały czas szczęśliwy. Marta Kożuchowska @o_oezu [odcinek podcastu]. Imponderabilia. YouTube; 2026. Dostępne na: https://www.youtube.com/watch?v=_ABxjzs1xbo
    [4] MIÜ. srebro 30g [utwór muzyczny]. Ü UP?; 2026.
    [5] Pidżama Porno. Ezoteryczny Poznań [utwór muzyczny]. Złodzieje zapalniczek [reedycja]; 2007.
    [6] Mery Spolsky. Nie umiem mówić nie [utwór muzyczny]. Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj; 2021.